poniedziałek, 2 czerwca 2014

Bob Marley..




Siemka ;)
Dzisiaj chciałam się z wami podzielić opinią o Bobie Marleyu..
No to tak..
Bob Marley, ja powiem tyle KOCHAM GO <3
Chociaż wyglądał no szczerze jak bezdomny, ale ja go kocham
Kocham jego muzykę.
I też kocham to jego takie wyluzowanie, był spoko gościem..
Nwm czemu wszyscy tylko kojarzą go jako Boba Marleya palącego Marihuanę, jako
kogoś złego...
NIE był taki, ma super muzykę, może jak na mój wiek niby obciachową
lub głupią, ale ja ją lubię i mam gdzieś opinię innych..
Jego piosenki to przeważnie reggae,
Moja ulubiona piosenka niego to:
"A lalala long"
Teraz trochę o nim:
Bob urodził się 6 lutego 1945 w Nine Mile, jamajski wokalista
 Podobnie jak większość rastamanów, Marley był zwolennikiem używania marihuany (ganji) jako sakramentu[69]. Sam palił niemal codziennie, choć zaprzeczał pogłoskom, że wypala około uncji marihuany dziennie[138]. Wiele kontrowersji wywołała w roku 1974 okładka drugiego wydania albumu Catch a Fire, na której widniało zdjęcie Marleya palącego wielkiego spliffa; podobny obrazek znalazł się również z tyłu okładki krążka Burnin'[77]. Z kolei wewnątrz tekturowo-płóciennego opakowania płyty Rastaman Vibration odczytać można było napis: "Ta okładka jest dobra do czyszczenia zioła"
Najpopularniejsze utwory Marleya, niejednokrotnie notowane w czołówkach brytyjskich i amerykańskich list przebojów, to m.in.: "Buffalo Soldier", "Could You Be Loved", "Exodus", "Get Up, Stand Up", "I Shot the Sheriff", "Iron Lion Zion", "Is This Love", "Jamming", "Lively Up Yourself", "Natural Mystic", "No Woman, No Cry", "One Love", Redemption Song", "Roots, Rock, Reggae", "Satisfy My Soul", "So Much Trouble in the World", "Stir It Up", "Three Little Birds", "Waiting in Vain"[4][5].

Umarł 11 maja 1981 roku w Miami... [*]
Po prostu Kocham go.. Uwielbiam muzykę i wielbię ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz