Oglądałam ostatnio fajny film "Ósmoklasiści nie płaczą", doprowadził mnie do łez :(
Jest o dziewczynie która lubi grać w piłkę nożną, a w klasie jest chłopak który się sprzeciwia temu żeby dziewczyny grały w ten sport. Po jakimś czasie dziewczyna dowiaduje się że choruje na białaczkę, cała klasa akkie się tym przejeła, wysyłała jej listy, rysunki i odwiedzali ją, ale tylko nie on Joep. Po badaniach okazało się że akkie jest zdrowsza i może iść do szkoły i jechać na obóz. Raz gdy klasą byli odiwedzić ich przyszłą szkołę, przed akkie staneli dwaj kolesie i zrzucili jej czapkę po czym chcieli odejść ale Joep zatrzymał ich i powiedział że mieli podnieść jej czapkę. Gdy pojechali na obóz to poszli wszyscy do lasu bawić się w chowanego, Akkie i Joep założyli się kto lepiej się skryję. Gdy pani nauczycielka wszystkich znalazła nie było jednej osoby, Akkie, wszyscy zebrali się i szukali jej, znalazł ją Joep siedzącą na drzewie, dość wysoko, Joep pomógł jej zejść i zaniósł do obozu. Następnego dnia gdy wszyscy jedli śniadanie, Joep poszedł do Akkie która czuła się znacznie gorzej, było to miłe z jego strony. Potem były treningi gdy Akkie szła na nie, stała już na górce, zauważył ją Joep, Akkie upadła, on pierwszy pod biegnął. Gdy się obudziła musiała jechać do szpitala bo jej stan się pogorszył. Po jakimś czasie okazało się że Akkie nie będzie mogła zagrać meczu, więc Joep wpadł na pomysł, zagrali mecz na placu szpitala, tak by Akkie mogła go zobaczyć z okna. Przed meczem do Akkie przyszedł Joep, pocałował ja ! :D potem zaczął się mecz, wygrała drużyna Akkie, lecz Akkie nie było już z nimi, umarła :(